| O MNIE..^^
Izabella Iwona – taki mały paradoksik. Bywa też Izusią, jednak dla większości znana jako Iza. 169 cm (na bilansie wyszło, ze 170, ale to błąd pomiaru – udowodnione ;D) niepohamowanej radości życia. Mała, ale podobno widać ją z daleka. Ciągle jeszcze tak zwana sweet fourteen – aż do 21 lipca ;] Niewykluczone, że specyficzna data jej urodzenia wyjaśnia wszystkie wybuchowe mieszanki, które sobą przedstawia. Składa się z samych przeciwieństw. Za szybko i za łatwo wybacza – zwłaszcza ludziom, na których jej zależy. Czasami nadmiernie gadatliwa, czasem nadmiernie milcząca. Niestety lubi być w centrum zainteresowania; bywa, że jednak potrzebuje samotności i wyciszenia. Optymistka, chociaż miewa napady pesymizmu.
Ludzie mówią o niej różne rzeczy. Podobno jest: ‘stworzona do przytulania’, ‘pokręcona i mająca 1000 pomysłów na minutę, nieprzewidywalna’, ‘takim diabełkiem o wyglądzie aniołka’, ‘głupia, gruba, brzydka i ma wszy! :P’, ‘mała niczym Mała Mi :D’, ‘rzadko wkurzającym się, cierpliwym człowiekiem’, ‘ponadprzeciętnym śpiochem i cholerną bałaganiarą’, ‘dobrym materiałem na świetną masażystkę’, ‘lekiem na doła’, ‘kandydatką na tancerkę, nieważne jaką :D’, ‘pocieszaczem i powiernikiem tajemnic’.
Iza uwielbia filmy romantyczne, również te łzawe, na których momentalnie się wzrusza. Nie cierpi horrorów, nawet z głową pod kocem ;]. Lubi pozować do zdjęć, robić zakupy, esemesować, tańczyć, spacerować i plotkować. Zajmuje się życiem, uśmiechaniem się i śmianiem, spaniem, wygłupianiem i spotykaniem ze znajomymi... a czasem smuceniem się i wyżywaniem na zasługujących na to osobach ;). Uwielbia gorzką czekoladę i Milkę jogurtową, żelki, kalafior, kawę z mlekiem, Sagę z dzikiej róży i jabłka, swojego bloga, wiszące kolczyki, suszone róże, dzieci, lizaki, lody czekoladowe, szpilkiii, komplementy i bałagan! Praktycznie nie je mięsa i ziemniaków – bo nie lubi. Uparcie próbuje łamać durny stereotyp, że blondynki ubierające się na różowo są głupie; w związku z tym jest dumna ze swojego koloru włosów i nosi różowe bluzki.
Jeszcze nie wie, czym chce się zajmować w życiu. Jedyne, co naprawdę kocha robić, to pisanie – stąd aktualnie po zakamarkach umysłu szwęda się myśl o dziennikarstwie. Jeszcze niesprecyzowana.
Oczy piwne. Mogłaby śmiało zacytować Kasię Klich: "Kiedy Pan Bóg rozdawał wzrost, ja stałam w kolejce po długie rzęsy!".
Podobno nikt nie lubi pisać o sobie, ale ona lubi. W ogóle lubi siebie, ale raczej nie jest egoistką i samolubem. Więc... jaka jest Iza naprawdę? Tego nie wie nawet ona sama... | | |
|
|